W arcyciekawym eseju dla Wyborczej Jacek Dukaj porządkuje (moje) przemyślenia. Przez większość życia kierowała mną nieposkromiona ciekawość świata i ludzi. W ostatnich latach coraz silniejsza staje się potrzeba cenzury rzeczywistości. Robię wszystko, by nie wiedzieć, nie dopuszczać informacyjnych śmieci.
Jako że aby w ogóle móc myśleć i dokonywać wyborów, musimy nałożyć sobie jakąś cenzurę. Robimy to codziennie. Tym przecież są nasze profile (i feeds), tym są subskrybowane kanały na YouTubie, sieci znajomych w social mediach, tym są budowane w Big Data modele naszych upodobań i niechęci.
Już dzisiaj cenzura rzeczywistości jest podstawową potrzebą człowieka.
„Influencer” – to kategoria militarna. Influencer to najlepszy rodzaj wojownika. W myśl „Sztuki wojny” Sun Tzu: ten, kto sprawia, iż przeciwnik ponosi klęskę bez walki, gdyż z własnej woli działa dla ciebie, a przeciwko samemu sobie.
Cofnąwszy się do źródłosłowów, dostrzeżemy, jak łacińska „patria” („ziemia ojca”, „terra patrius„) zamienia się znaczeniem z „partią” („częścią”, „udziałem”, od „portiō„).

