Gdzie architektura Oslo spotyka fiord

Nowoczesna architektura Oslo robi wyjątkowe wrażenie, gdy przegląda się w wodach fiordu. Najlepszym tego przykładem jest dla mnie Opera i Muzeum Astrup-Fearnley w Akker Brygge.

Aker Brygge to tereny dawnej stoczni i zakładów przemysłowych, które w końcu XX wieku przekształcono w nowoczesną dzielnicę mieszkaniową. Dziś tętni życiem, zwłaszcza wieczorami oraz w letnie słoneczne dni. Kafejki na molo, modne restauracje, liczne sklepy, kluby i galerie przyciągają zarówno mieszkańców, jak turystów.

Mnie przyciągnęła architektura Oslo, więc zjawiłam się tu o świcie, gdy zwolennicy innych atrakcji jeszcze spali. Na przystani wysypywały się z promów ostatnie grupy śpieszących do pracy, ale wkrótce wszyscy rozbiegli się do swych obowiązków. Gdy koło ósmej zrobiło się widno, wokół było już pusto i całkiem spokojnie, jeśli nie liczyć przenikliwego wiatru od morza.

Pływające sauny kusiły, by się w nich rozgrzać, ale może innym razem. Dobrze wiem, czym to się kończy, bo widziałam ten rytuał w podobnej saunie przy Operze. Na koniec trzeba skoczyć prosto do wody w zatoce, a w ten chłodny poranek to atrakcja tylko dla morsów.

Moim celem jest Tjuvholmen, czyli Wyspa Złodziei, dawniej siedlisko różnego autoramentu rzezimieszków i przemytników. Jak na ironię, dziś mieści tu się luksusowy hotel o dumnej nazwie Thief. Za chwilę wybiegnie z niego jeden z gości, by odpłynąć motorówką w dal. Chciałabym mieć taki „parking pod blokiem” i podobny ruch na ulicy jak widać na zdjęciach powyżej.

Muzeum jak żaglowiec

By dostać się na wyspę drogą lądową, wystarczy przejść przez mostek prowadzący do siedziby Fundacji Astrup-Fearnley. Ten kompleks zaprojektowany przez Renzo Piano mieści prywatne muzeum sztuki nowoczesnej. Tworzą go trzy budynki połączone wiszącymi kładkami i szklanym dachem rozpiętym nad całością niczym żagiel. Eksploracja tego dzieła sztuki z zewnątrz okazała się na tyle absorbująca, że na mieszczące się w środku wystawy nie starczyło już czasu.

Opera jak góra lodowa

Mówiąc o nowoczesnej architekturze nad wodami fiordu, nie sposób pominąć Opery w Oslo. Nie wiem, czy potwierdzą to miejscowi, ale dla nas, wędrowców, to serce miasta. W pobliżu znajduje się dworzec kolejowy i przystanek autobusów lotniskowych, więc na dachu Opery zawsze można spotkać kogoś z walizką lub ciężkim plecakiem. Tu się z Oslo witamy i żegnamy. O każdej porze, ze wszystkich stron, bez względu na pogodę – Opera przyciąga wzrok i zachwyca szlachetną prostotą i elegancją.

Tuż obok Opery stoi Muzeum Edwarda Muncha, które przegląda się w wodach fiordu, a po fasadzie sądząc, to z wzajemnością. W tle widać opisywany wcześniej Ekeberg .

muzeum-muncha-w-oslo

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry